Opinie pacjentów

Na Panią Weronikę trafiłam zupełnie przez przypadek, szukając dietetyka przez internet, który przyjmowałby w mojej okolicy. I to był strzał w dziesiątkę. Pani Weronika zajęła się moim zdrowiem lepiej i profesjonalniej niż lekarze, do których dotychczas trafiałam z moim problemem. Pani dietetyk zaczęła od przeprowadzenia porządnego wywiadu i skierowania na badania, a później dostosowała moją dietę tak, abym mogła się pozbyć problemów. Dania z diety są szybkie i łatwe do przygotowania, a przede wszystkim smaczne. Nawet moja rodzinka zaczęła nabywać ...

Magda

Poznaj inną historię

MOJA PRZYGODA Z DIETA

Po pierwszym spotkaniu mogłam stwierdzić z całą pewnością, że Pani Kasia BAŁA SIĘ JEŚĆ, jadła jak mały ptaszek. W głowie miała przekonanie, żeby być szczupłym należy jeść mało. Dieta Pani Kasi była mocno ograniczona, nie jada Ona mięsa, jednak nie bardzo wiedziała czym można je zastąpić. TERAZ??? Pani Kasia jest szczuplejsza o 10 kg, ale nie to jest najważniejsze! Najważniejsze jest to, że Pani Kasia nauczyła się nowego stylu życia, wprowadziła aktywność. Teraz już sama komponuje zdrowe posiłki! Myślę, że Jej historia będzie dla Was inspiracją, że jest wszystko możliwe!

czytaj więcej

Ogromne taneczne dziękuję!

  • Tomek (23 l.)
  • Zmiana nawyków żywieniowych!
  • Mężczyzna
  • 29 listopada, 2016

Nigdy bym się nie spodziewał, że współpraca z dietetykiem spowoduje tak ogromną życiową zmianę!

Mam na imię Tomek i tańczę sportowo taniec towarzyski. Mam bardzo dużo ruchu, więc szczególnie wielkich problemów z wagą nie miałem. Uwierały mnie co najwyżej paski w spodniach tanecznych, a że na własną rękę się nie do końca mądrze próbowałem odchudzić, to mnie partnerka przekonała, by dać szansę profesjonaliście.  Po początkowym spotkaniu ustaliliśmy z Weroniką wspólny cel wagowy, żeby z 83 kilogramów zejść do okolicy 75. Nigdy w życiu bym się nie spodziewał, że współpraca z dietetyczką spowoduje tak ogromną życiową zmianę! I zdecydowanie nie mam tutaj na myśli straconych kilogramów, one są tylko wisienką na torcie.

Szokujące początki

Dostałem książkę pełną przygotowanych dla mnie przepisów, poukładanych na każdy dzień i z listą zakupów. Szybko się okazało, że części produktów w ogóle nie mogłem zlokalizować w sklepie, bo ich nigdy wcześniej nie kupowałem! Wcześniej gotowałem bardzo okazjonalnie, jadałem codziennie na mieście - była to jedna z głównych kwestii do poprawy, zatem nagle każdego dnia trzeba było przeznaczyć sporo dodatkowych chwil w kuchni. Kolejnym zaskoczeniem było, o ile bardziej mi smakuje jedzenie własnoręcznie przygotowane. I, że w ciągu dnia jest 5, a nawet 6 posiłków! A niektórych porcji mimo starannie przez lata pielęgnowanego braku umiarkowania w jedzeniu.. nie mogłem zjeść, bo były takie duże! A równocześnie z każdym tygodniem kolejne kilogramy znikały!

 

Nigdy nie czułem się tak dobrze!

    Odpowiednie proporcje składników mają kluczowe znaczenie, szczególnie w sporcie! W mojej diecie miałem stanowczo za mało węglowodanów - podstawowego paliwa dla mięśni podczas wysiłku. Kompletnie zaniedbywałem fakt, że po godzinie wysiłku należy uzupełnić wyczerpany glikogen, że po treningu koniecznie trzeba dobrze zjeść. Myślałem, że sporo białka w diecie, unikanie razem białka i węglowodanów, czy nie jedzenie długo przed snem wystarczą. Krótko mówiąc, mimo najlepszych chęci i starań, błąd za błędem. Weronika bardzo wiele mi wytłumaczyła, odpowiedziała cierpliwie na każde z naprawdę wielu pytań, poleciła świetną książkę o żywieniu w sporcie i nagle się okazało, że nauczyłem się gotować w wieku 23 lat, a na każdym treningu mogę być pełen energii, a samopoczucie to miałem jak nigdy! Wielu znajomych zauważyło, że zawsze brali moją bardziej “ubitą” sylwetkę za naturalną, czy genetyczną, a tutaj taka zmiana. Mogą też potwierdzić, że gadałem o diecie jak nakręcony, bo w życiu bym się nie spodziewał, że odrobina edukacji i świadome odżywianie może doprowadzić do tak znaczącej zmiany!

Nic nie trwa wiecznie

    Na poprzednim akapicie kończy się zwykle takie historie - super metoda diety, super efekty, jest fajnie, polecam. Ale naprawdę kluczowa kwestia, to co dalej? Co się dzieje w kolejnych miesiącach? Waga wraca, nie wraca? Dieta od Weroniki jest bardzo przemyślana - porcje są spore, zróżnicowane, posiłki często - organizm nie ma nagle odebranych składników i nie szuka ich później w zwiększonej ilości, gdy utracimy wagę. Mimo to życie bywa huśtawką i po prawie trzech miesiącach miałem trudny okres, gdzie w odstawkę poszły i treningi taneczne i zalecenia dietetyczne. Przybyło kilka kilogramów i aż wstyd było się pokazać na wizycie kontrolnej. Weronika okazała się ogromnym wsparciem, uświadomiła potrzebę powrotu do podstaw, doradziła jak dostosować porcje i zaproponowała codzienne wieczorne oceny - wyszedłem ze spotkania bardzo podbudowany i pomogło mi to wrócić na właściwe tory.

“...i żyli długo i szczęśliwie”?

Koniec końców mam opory przed określeniem “historia sukcesu”, bo moja historia przecież wcale się nie zakończyła! Pozbierałem się po kryzysie i odżywiam się obecnie bardzo dobrze i świadomie, ale sukces to konsekwentne kroki i starania się każdego dnia! Dietetyczny sukces to świadomość i nawyki, które tworzą naszą bazę żywieniową. Zjedzenie kawałka tortu, czy lodów, to nie porażka, wręcz przeciwnie - trzeba się nagradzać. Kluczowe jest to, z czego się składają nasze posiłki każdego przeciętnego dnia. Kluczowa jest nasza umiejętność dostosowania się do nowych warunków (wyjazdy, zmienny rytm dnia). Weronika dostarczyła mi wiedzy i narzędzi, ale przede wszystkim była wsparciem i no.. moim dietetycznym coachem, który pomógł mi się naprawdę niesamowicie rozwinąć! Nauczyłem się wiele o właściwym żywieniu, zacząłem gotować (!!!) oraz jeść dużo bardziej świadomie. Mam więcej sił, moja dieta daje mi bardzo dużo przyjemności - obok pysznego jedzenia mam poczucie, że konsekwentnie trwam w dobrych nawykach i skoro mogłem się tak poprawić w żywieniu, to mogę dużo pewniej patrzeć na kolejne wyzwania, które stawia każdy kolejny dzień!

Moja wypowiedź na temat wspólnej pracy

Praca z Tomkiem była dla mnie wyzwaniem - to mój pierwszy pacjent, który sportowo uprawia taniec i myślę, że uczyliśmy się nawzajem.

Tomek to człowiek stawiający sobie zawsze wysokie cele. Oprócz codziennych treningów studiuje i pracuje. Przed rozpoczęciem diety nie gotował i bardzo często stołował się na mieście. Po wprowadzeniu diety posiłki przygotowywał sam, nie tylko dla siebie ale również dla rodziny i partnerki.  Każdego dnia zabierał ze sobą torbę sportową, jedzenie i laptop - w rezultacie nie lekki bagaż. Pewnie myślicie, że sukces Tomka to zmiana sylwetki. NIE!!! Najwięszym sukcesem jest zmiana nawyków żywieniowych. Swoją postawą zmotywował już nie jedną osobę do walki o swoje zdrowie i samopoczucie.

Wielkie gratulację przede wszystkim za ogromną motywacjęm, którą Tomek zaraża innych -  a na pewno mnie!

Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe
POKAŻ